Gubiński Dom Kultury

Idź do spisu treści

Menu główne

BENEFIS KASKI

IMPREZY

Benefis Janiny "Kaśki" Izdebskiej


Pierwszą placówkę kulturalną w powojennym Gubinie otwarto w 1958 roku. 5 lat później dom kultury prowadził już 18 sekcji zainteresowań dla 450 czynnych twórczo bywalców. Minęło od tego czasu 50 lat. Z okazji jubileuszu, w GDK odbył się benefis Kaśki Janiny Izdebskiej, kultowej postaci gubińskiej kultury. Na scenie wystąpiła gwiazda show businessu Urszula Dudziak. I było dużo, dużo innych niespodzianek...



K. J. Izdebska była dyrektorem Gubińskiego Domu Kultury przez 13 lat, stając się symbolem gubińskiej kultury, ikoną, niedoścignionym wzorcem. Kierowała działalnością placówki od 25 sierpnia 1986 roku, od początku zapraszając do Gubina znanych aktorów, piosenkarzy, zespoły muzyczne, teatry lalkowe, publicystów, itd. Z nitek kultury i sztuki tkając mieszkańcom baśniowy świat. Choć sama nie zawsze miała kolorowo... - Przez pierwsze dwa lata trzeba było usuwać mnóstwo usterek. W toaletach były zaślepione kratki wentylacyjne, pomieszczenia niedostosowane do potrzeb.
Musieliśmy kuć ściany pod osłoną nocy - wspomina była dyrektorka GDK. Pierwsze zajęcia odbywały się na wypożyczanych dwa razy w tygodniu komputerach z Zespołu Szkół Rolniczych. Po wizycie wiceministra kultury, za pieniądze z ministerstwa zakupiono pierwszy sprzęt. K. J. Izdebska zawsze była uparta... I nie bała się o swoje stanowisko. Podpadła Urzędowi Wojewódzkiemu, podpadła proboszczowi. Ale nikt nie mógł odmówić jej charyzmy, zaangażowania i szalonych pomysłów.

W kulturze nie może być stagnacji i stabilizacji. I nie było. Działalność GDK była różnorodna i wykraczająca

poza ramy zwykłych domów kultury...

Dla uczczenia dorobku Kaśki Janiny, ale także wszystkich innych ludzi związanych z kulturą, wystąpiła na scenie znakomita

U. Dudziak. Nie zabrakło również dwóch kultowych w latach 90. zespołów rockowych: Dobrego Piwa i Prohibicji. - Po 15 latach...


To niesamowite! - przeżywała benefisantka. Specjalnie dla K. J. Izdebskiej przyjechała ze swoim recitalem Ewa Prochaćka, pochodząca ze Śląska przyjaciółka z dawnych lat.

Były wiersze, życzenia, podziękowania, kwiaty... Od artystów, władz miasta, Klubu Kobiet Niezależnych, redakcji „WG”, znajomych i przyjaciół. Był tort, chóralne „100 lat” i uroczysty bankiet.


Kaśka Janina dziękowała za dobre fluidy, za mnóstwo niespodzianek i za rewelacyjną organizację pierwszego w historii miasta

benefisu. - W okresie, kiedy ludzie się opluwają i sieją nienawiść, Januszowi Gajdzie udało się połączyć wszystkich, bez względu na poglądy i orientacje - zwracali uwagę mile zaskoczeni goście. Ale przecież kultura zawsze jednoczy...

Sama benefisantka ze skromnością przyjmowała komplementy i pochwały. - Kontynuowałam jedynie to, co zaczęli moi poprzednicy

- mówiła wzruszona Kaśka Janina. - Tak, jak mój trud kontynuowali: Danuta Kaczmarek, Jerzy Zięba i teraz Janusz Gajda.

Jak słusznie zauważył prowadzący benefis, Andrzej Winiszewski - Wszyscy jesteśmy „dziećmi” K. J. Izdebskiej. On sam, wspomniany urzędujący dyrektor GDK, Lucjan Harańczyk, Adrian Szczotka z Prohibicji pracujący z Patrycją Markowską, przybyli goście i ja, piszący ten tekst. Wszyscy jesteśmy jej „dziećmi”, wyrosłymi na działalności domu kultury i serwowanej przez Kaśkę Janinę kulturze. Zasiała w nas potężne ziarno, które rozkwita do dziś. Ziarno miłości i odwagi...


zdjęcia: Jolanta Kucharska
tekst: Marcin Gwizdalski

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego