Gubiński Dom Kultury

Idź do spisu treści

Menu główne

WOSP

IMPREZY

Orkiestra zagrała!


W niedzielę 11 stycznia już po raz siedemnasty zagrała największa i najgłośniejsza orkiestra w Polsce, a może i we wszechświecie, czyli Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Tym razem zebrane pieniądze zostaną przekazane na zakup sprzętu do wczesnego wykrywania nowotworów u dzieci. Tak jak w całej Polsce, również i mieszkańcy Gubina mogli wykazać się swoją szczodrością oraz chęcią pomagania innym. I - tak jak tego oczekiwaliśmy - po raz kolejny gubinianie spisali się na medal. Jesteśmy z Was dumni! Serdecznie dziękujemy! Z nieskrywaną radością możemy poinformować, iż udało się nam zebrać 21 700 zł. A to jeszcze nie jest ostateczna suma, gdyż w internecie wciąż trwa licytacja sofy, z której dochód także zostanie przekazany na konto fundacji WOŚP. Warto dodać iż zebrana suma jest w tym roku o ponad 5000 zł wyższa niż w 2008 roku.
Aby podczas Finału WOŚP w Gubinie wszystko przebiegało sprawnie oraz impreza była ciekawa i przyciągała uwagę mieszkańców naszego miasta, potrzebny był wkład ogromnej pracy i poświęcenia gubińskiego sztabu WOŚP w składzie: Marcin Gwizdalski (szef sztabu), Andrzej Matłacki (z-ca szefa sztabu), Dawid Tyrlik, Kamila Lelo, Patryk Wawrzyniak, Gabriel Bakalarczyk i Ania Kawałek. Na wielką pomoc można było liczyć ze strony Stanisławy Łapkowskiej, która już od wielu lat dba i pilnuje, aby WOŚP w Gubinie przebiegała w sposób sprawny i bezproblemowy. Praca sztabu polegała na wielu różnych czynnościach, poczynając od dopięcia na ostatni guzik najdrobniejszych szczegółów, a kończąc na tak ważnych przedsięwzięciach, jak ściągnięcie do naszego miasta artystów czy też zapewnienie publiczności podczas Finału WOŚP smacznego i ciepłego jedzenia i picia. Zrealizowanie tych wszystkich projektów kosztowało sztab wiele cennego czasu oraz niekiedy sporo nerwów, ale najważniejsze, że efekt pracy zespołu nie poszedł na marne!
Dzień wcześniej, przed niedzielnym finałem w klubie Iskra zorganizowano koncert GDK i Otwarte na rzecz WOŚP. Zagrała Teoria Agrestu, Jakoś to będzie… (z Irkiem Wereńskim - basistą Kultu), O.N.L., No Hands oraz Metod Massive. Zebrana publiczność doskonale bawiła się w rytmach punk, ska i reggae. Po tak udanej imprezie coraz więcej czynników przemawia za kontynuowaniem w Gubinie tradycji w postaci koncertowania w ramach orkiestry już od soboty!
Kontynuacja dobrej zabawy i pozytywnej energii nastąpiła oczywiście w niedzielę 11 stycznia. Wtedy bowiem orkiestra zaczęła grać na całego. Tego dnia w naszych sercach odezwała się chęć niesienia pomocy i okazania życzliwości bliźnim. W największej rozciągłości uaktywniła się w nas idea społeczeństwa obywatelskiego. Ludzie stali się dla siebie bardziej mili, było jakby radośniej, niż w zwykły powszedni dzień. Również pogoda okazała się być łaskawa, świeciło słonko i było, w porównaniu z poprzedzającymi finał WOŚP dniami, nieco cieplej. Taki stan rzeczy z pewnością pomógł gubinianom podjąć decyzję o przyjściu na wielkie show na rzecz WOŚP. A atrakcji podczas Finału, który o godz. 15.00 otworzyli burmistrz Bartłomiej Bartczak, dyrektor GDK Janusz Gajda, dyrektor szpitala powiatowego w Gubinie Wojciech Rutkowski, ordynator Oddziału Dziecięcego Szpitala Elżbieta Strońska oraz szef gubińskiego sztabu WOŚP Marcin Gwizdalski, nie brakowało! Zgromadzoną pod sceną publiczność zagrzewał do zabawy zespół Teoria Agrestu oraz Tupot Białych Mew. Dla młodszej publiczności wystąpił zespół taneczny małej i dużej Etny. Za sprawą niesamowitego występu iluzjonistów z Poznania Jakuba Walkowiaka i Piotra Tyczyńskiego oraz fenomenalnego pokazu grup tancerzy ognia fire show impreza przebiegała w przenośni i dosłownie w gorącej atmosferze. Gdy komuś zrobiło się zimno, mógł przyjść na przygotowane ognisko, gdzie była możliwość nie tylko ogrzania się, ale także zjedzenia smacznej kiełbaski czy też skosztowania żurku bądź grochówki. A gdy kogoś naszła ochota na coś słodkiego, mógł za symboliczną złotówkę (która również szła na konto fundacji WOŚP) spróbować domowych wypieków przygotowanych przez Klub Kobiet Niezależnych.
Wiele działo się również w Galerii Ratusz, gdzie w miłej i sympatycznej atmosferze przy kawie i pysznych ciastach mogliśmy podziwiać pokaz XIX-wiecznej mody, pokaz udzielania pierwszej pomocy, kupić m.in. obrazy oraz - coś miłego dla najmłodszych uczestników imprezy - posłuchać najpiękniejszych bajek czytanych przez Idę Kaczanowską ze Stowarzyszenia Pionierów Miasta Gubina.
Tymczasem na scenie w najlepsze trwały występy kolejnych artystów, między którymi odbywał się kolejny niezwykle ważny element Finału WOŚP w Gubinie, mianowicie licytacja. Co ciekawe, w rolę licytujących wcieliły się takie osobowości jak: E. Strońska i W. Rutkowski, J. Gajda, Janina Izdebska, M. Gwizdalski i Zygfryd Gwizdalski oraz Kamila Lelo. Licytowano m.in.: gitarę, kołyskę, telefon komórkowy, płyty CD z autografami, markowe gadżety WOŚP, pyszne torty oraz pięknie wydany "Alfabet gubińskich ulic". Warto dodać, iż dzięki licytacji udało się zebrać 4700 zł. Ponadto wiele atrakcyjnych i ciekawych rzeczy można było wylosować podczas loterii fantowej.
Dopełnieniem atrakcji artystycznych był wieczorny występ DJ Samego Fernandeza, przy którym już nikt nie miał prawa odczuwać zimna. I wreszcie na sam koniec, kulminacyjny moment Finału WOŚP - punktualnie o godz. 20.00 rozbłysło nad naszymi głowami Światełko do Nieba. Piękne kilkuminutowe widowisko na niebie zakończyło ten wspaniały i niezapomniany dzień.
Nie możemy zapomnieć o szczególnych podziękowaniach dla wolontariuszy, naszych cichych bohaterów, którzy mimo zimna, dzielnie przez wiele godzin zbierali pieniądze i walczyli o jak największe zapełnianie puszek. To dzięki ich wytrwałości i optymizmowi uzbieraliśmy tak imponującą sumę. Wielkie dzięki!
Oczywiście, nie sposób wymienić wszystkich, którzy choćby w minimalnym stopniu przyczynili się do tego, iż XVII finał WOŚP w Gubinie zakończył się pełnym sukcesem oraz mieli swój wkład w dołożeniu swojej cegiełki do pobicia rekordu 32 mln zł, jakie udało się w tym roku zebrać w całej Polsce (co przez siedemnaście kolejnych lat dało łącznie zebraną sumę ponad 290 mln zł!). Po raz kolejny okazało się, że potrafimy w tych szczególnych momentach uaktywnić nasze piękniejsze cechy charakteru, wykazać się solidarnością z potrzebującymi. Dzięki takiej postawie darczyńcy mogą mieć świadomość, że to między innymi oni przyczynili się do uratowania życia choćby jednego dziecka.
Oby tak dalej. Za rok. Za sto lat. Do końca świata i jeden dzień dłużej.

Andrzej Matłacki


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego